A A AAktualnościkomentarze (24)

Praca w wojsku. Armia kusi pensją 2,6 tys. zł na rękę

Kpt. Piotr Pyryt odpowiedzialny za nabór do jednostki i kpt. Sławomir Kaczmarczyk, szef sekcji wychowawczej 5. Lubuskiego Pułku Artylerii Sulechowie czekają na nowych "zawodowców” (fot. Piotr Jędzura)

Kpt. Piotr Pyryt odpowiedzialny za nabór do jednostki i kpt. Sławomir Kaczmarczyk, szef sekcji wychowawczej 5. Lubuskiego Pułku Artylerii Sulechowie czekają na nowych "zawodowców” (fot. Piotr Jędzura)

Pewna praca i atrakcyjna pensja - to skłoniło mnie do tego, abym starał się o przyjęcie do wojska jako żołnierz zawodowy - mówi Paweł Wicher ze Świdnicy.

Wczoraj, dochodzi 11.30. Na terenie 5. Lubuskiego Pułku Artylerii w Sulechowie cisza. W sali kinowej trzech kandydatów rozwiązuje test psychologiczny. - Chcą pracować jako szeregowi zawodowi - informuje kpt. Sławomir Kaczmarczyk, szef sekcji wychowawczej 5. LPA w Sulechowie.

Czytaj też: Nabór do Narodowych Sił Rezerwowych

Po testach sprawnościowych psycholog sprawdzi, czy nadają się do pracy w wojsku. - Muszą się wykazywać niskim poziomem lęku oraz posiadać umiejętność radzenia sobie w bardzo trudnych sytuacjach - wymienia pożądane cechy żołnierza psycholog wojskowy Elżbieta Kaczmar.

A jest się o co starać. - Pierwsza pensja szeregowego zawodowego wyniesie ok. 2,6 tys. zł na rękę - informuje ppłk. Grzegorz Dyrka, komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Zielonej Górze.

W tym jest 600 zł dodatku mieszkaniowego, bo armia musi zapewnić cztery kąty każdemu żołnierzowi zawodowemu. Do tego raz w roku otrzyma „trzynastkę”. - I to są główne powody, dla jakich wstąpiłem do armii - mówi jeden z ochotników przyjętych już do służby w Sulechowie.

Służba w wojsku stała się atrakcyjna. - Wiele osób rzuca dotychczasową zajęcia i zakłada mundur - przyznaje ppłk Dyrka.

Cyztaj też: Firma Arpol produkuje dla wojska samopodgrzewające się konserwy

Tak jest w przypadku Pawła Wichra z podzielonogórskiej Świdnicy. - Mam pracę, ale wolę stabilniejszą w wojsku - przyznaje. Wczoraj składał papiery w WKU w Zielonej Górze. Wkrótce pojedzie do jednostki na psychotesty. - Nie boję się. Byłem już w wojsku, ale wtedy nie chciałem w nim zostać - mówi P. Wicher.

Armia zachęca możliwościami zdobycia nowych umiejętności, które mogą przydać się również w cywilu. - Można za darmo zrobić prawo jazdy na ciężarówki, zdobyć uprawnienia nurka, ratownika medycznego oraz do obsługi sprzętu inżynieryjnego i łączności - wymienia ppłk Dyrka. Szeregowi zawodowi mają też szanse wyjazdu na misje zagraniczne.

To wszystko powoduje, że w jednostkach kończą się już wolne miejsca. 4. pułk przeciwlotniczy w Czerwieńsku ma jeszcze wolnych tylko 12 etatów. W sulechowskiej jednostce zostało tylko 10. Niemal setkę przyjęto w ciągu ostatnich kilku tygodni. Najwięcej, bo 50 miejsc czeka jeszcze w 17. Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. W sumie mundur w tym roku założy kilkaset osób. Limit wyczerpano zaledwie w kilka tygodni.

Forma służby zawodowej podoba się również wojskowym. - To jest jak normalna praca. Wojskowy musi dbać o swoje obowiązki, bo w przeciwnym wypadku ją straci - mówi kpt. Kaczmarczyk.

Czytaj też: Lubuskie: Ile lat musimy pracować na mieszkanie
 

Komentarze (24)

  • 2010-07-21, 13:15

    artykul ten prosi az o pomste do nieba! jest pelen niedociagniec i ujednolicenia tematu, poczawszy od dodatkow jakie sa wyplacane st. szeregowym konczac na kwalifikacjach zdobytych w armii ktore rzekomo przydadza sie w cywilu. Autor tekstu powinien zapoznac sie najpierw z regulacjami prawnymi jakie obejmuja Wojsko Polskie, a dopiero pozniej udac sie do 4408. Jestem zolnierzem zawodowym od kilku lat i na prawde chcialbym zeby tak bylo jak jest opisane

  • 2010-07-21, 17:31
    pokaż komentarz
  • 2010-07-21, 19:16
    pokaż komentarz
  • 2010-07-22, 16:59
    pokaż komentarz
  • 2010-08-06, 01:03

    Gazeta Lubuska wstyd co piszecie nawet szeregowy nie zarabia 2600 zł skąd wy to wzięliście kto wam takich bajek na opowiadał

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.