A A AAktualnościkomentarze (0)

Powódź uszkodziła elektrownię wodną w Sobolicach

Elektrownia wodna w Sobolicach została przebudowana, by łatwiej było obronić ją przed wielka wodą. Nie udało się(fot. Mariusz Kapała)

Elektrownia wodna w Sobolicach została przebudowana, by łatwiej było obronić ją przed wielka wodą. Nie udało się(fot. Mariusz Kapała)

Nysa Łużycka zatopiła hydroelektrownię w Sobolicach. Remont potrwa wiele miesięcy. Wczoraj trwała walka o pozostałe obiekty energetyczne położone nad rzeką.

- Słyszeliśmy, że w Sobolicach pękła elektrownia, na pół - opowiada Jan Serwański z Bucza. - Nasza przetrwała, ale tamta jest położona jakby na wprost nurtu. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie trzasnęła tama na południu Polski - w Niedowie na Witce.

Śmiertelne żniwo powodzi. Nie żyją już trzy osoby, w Lubuskiem wojewoda ogłosiła alarm przeciwpowodziowy (zobacz dramatyczne zdjęcia, wideo)

Jedziemy do Sobolic. Elektrownia wygląda jak po przejściu tajfunu. Na jazie, barierkach zawiesiły się tony niesionych nurtem gałęzi, krzaków, śmieci. Jeden z pracowników mówi, że zostały zalane generatory. A to oznacza co najmniej kilka miesięcy "rekonwalescencji”.

- Sobolice rzeczywiście na dłużej będą wyłączone z eksploatacji - przyznaje prezes Zespołu Elektrowni Wodnych Henryk Subocz. - Elektrownię "Bukówka” udało nam się uratować, "Przysieka” zalana jest w połowie, walczymy o nasze obiekty w Żarkach Wielkich i w Gubinie, i o "Zielisko”. Oczywiście one nie pracują, są zabezpieczone i opuszczone. Nasze straty produkcyjne sięgają 20-30 procent, ale to nie będzie rzutowało na dostawę energii dla regionu czy kraju. To większa powódź na Nysie Łużyckiej niż ta pamiętna z 1981 roku.

Potężne ulewy w całej Polsce. W Niedowie została przerwana tama, wielka woda zbliża się do naszego województwa

W Sobolicach woda wyrwała się z koryta już około 14.00, ewakuowano 15 osób z domów w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki. W niedzielę późnym wieczorem z nurtu wystawała tylko najwyższa część budynku głównego elektrowni. Ludzie ze stojącego nieopodal, jedynego w okolicy budynku mieszkalnego, też przeżywali chwile grozy. Woda sięgała do parapetów.

- Wynieśliśmy wszystko na górę i czekaliśmy - wspomina jeden z mieszkańców. - Fala przyszła około 19.00. Jak szybko się pojawiła, tak szybko opadała.

- Na szczęście, dzięki wieściom z południa Polski, byliśmy przygotowani na najgorsze - dodaje mieszkający obok Rafał Mencel. Podwórka przypominają jezioro. Wokół szeroko rozlane wody Nysy. Ludzie czekają na strażaków, ale ci mają pełne pompy roboty w Przewozie i innych miejscowościach.
Elektrownia wodna Sobolice jest najdalej na południe położoną na Nysie Łużyckiej spośród tych eksploatowanych przez dychowski zespół elektrowni.

Wielka woda płynie do Gubina. Do miasta dotrze nocą. Alarm przeciwpowodziowy na Bobrze w Szprotawie i Żaganiu

Została wybudowana w 1922 r. w miejscu, które z pewnością nie zostało wskazane przez hydrotechnika czy hydrologa. Z tej przyczyny i z powodu niewystarczającej przepustowości jazu, podczas kolejnych powodzi była nieustannie zatapiana. Ostatnia większa fala w 1981 r. zdecydowała o przebudowie stopnia piętrzącego i elektrowni. Prace ruszyły w 1983 r., a zakończyły się dziesięć lat później. W folderze reklamowym można przeczytać, że efektem jest piękny, solidny jaz i nowoczesna elektrownia. Ale ostatnie dni pokazały, że nie jest też "powodzioodporna”.

Na Nysie Łużyckiej mamy siedem elektrowni wodnych, wszystkie z przedwojenną historią. Przed 1945 r. było 14, zostały równo podzielone między stronę polską i niemiecką.

Komentarze

Przesyłając ten wpis akceptujesz politykę prywatności Mollom.